Przerwa wielkanocna na Uniwersytecie Wiedeńskim trwa ponad dwa tygodnie i dzięki temu piszę tym razem z Polski. Podróż z Wiednia do Wrocławia minęła całkiem szybko i przyjemnie. Wyjechawszy o 3.30 w nocy już w południe tego samego dnia byłam w domu - w Jelczu. Czas przejazdu porównywalny z czasem przejazdu koleją do Warszawy. Cena biletu autobusowego (135 zł) zupełnie akceptowalna jak na przekroczenie dwóch granic, a można trafić nawet na niższe. Drogi na południe od nas doskonałe. Można się rozpędzić. Połączeń jest całkiem sporo. Patrząc z dolnośląskiej perspektywy, łatwiej dojechać do stolicy Austrii niż do stolicy Polski. Cóż za paradoks!
Dieser Kommentar wurde vom Autor entfernt.
AntwortenLöschenTotalny offtop, ale...: http://www.youtube.com/watch?v=WFcv8ypg9t0&feature=related
AntwortenLöschenNa piętrze mieszka jedna Finka. Morowa kobieta. Cudownie to brzmi, kiedy rozmawia z kimś po fińsku :)
AntwortenLöschen