Montag, 5. März 2012

Formalności

    Papiery, papiery, papiery... Człowiek już chyba nigdy się od nich nie uwolni. Załatwianie formalności w Wiedniu wygląda zupełnie znajomo. Zmienił się tylko język dokumentów. 

     Po pierwsze Meldezettel. Już na wejściu pan portier dał mi kartkę A4 do wypełnienia. Trzeba tam wpisać swoje dane, przynależność religijną, numer paszportu lub dowodu osobistego, aktualne miejsce pobytu (z dokładnością do numeru pokoju) i inne takie. Dokument ów trzeba w ciągu trzech dni roboczych dostarczyć do Meldeamt w swoim Bezirku (czyli do dzielnicowego działu meldunkowego). Urząd dzielnicy Währing, w której mieszkam, znajduje się całkiem blisko w przestronnej, ładnej kamienicy. W środku łatwo się zgubić, ale na szczęście dział meldunkowy urzęduje na parterze. Numerek wypluty przez automat okazał się zupełnie zbędny, bo nikt oprócz mnie nie czekał. W zamian za dostarczenie Meldezettel, otrzymałam potwierdzenie pobytu (Bestätigung der Meldung) i informację, że jeżeli planuję pobyt dłuższy niż trzy miesiące, to w ciągu czterech miesięcy muszę się zgłosić do Departamentu "Imigracja" po potwierdzenie rejestracji w systemie meldunkowym (Anmeldebescheinigung). Tu sprawa się komplikuje. Do wydania stosownego zaświadczenia potrzeba dowodu tożsamości, zaświadczenia o zameldowaniu, europejskiej karty zdrowia, potwierdzenia źródeł dochodu w wysokości co najmniej 450 euro, jeśli jestem studentem poniżej 24 lat i 815 jeżeli powyżej, zaświadczenia z uczelni o byciu studentem i dwudziestu dziewięciu euro... Cóż...

     Po drugie Studierendenausweis, czyli po polsku legitymacja studencka. Kawałek kartonika, do którego przykleja się zdjęcie. Nic szczególnego. Poza tym, że najpierw należy uiścić opłatę rejestracyjną w wysokości 17 euro. Poszłam więc grzecznie na pocztę i wpłaciłam żądaną kwotę. W najlepszym razie w czwartek pojawi się w systemie i będę mogła odebrać swoją legitymację.

     Po trzecie Semesterkarte. Jednorazowe bilety na komunikację wiedeńską nie są szczególnie tanie. Mnóstwo ludzi kupuje więc bilet roczny za 448 euro. Jednak dla mnie, biednego erasmusowego studencika, wystarczy w zupełności bilet semestralny, który przysługuje osobom poniżej 24 roku życia uczącym się na niektórych uczelniach wiedeńskich. W regulaminie znowuż wymienili długą listę rzeczy potrzebnych do wydania Semesterkarte. A są to: zaświadczenie o przyjęciu na uczelnię, dokument tożsamości, potwierdzenie zameldowania, zdjęcie i potwierdzenie wpłaty za legitymację studencką (jeżeli jeszcze jej nie masz). No i oczywiście wypełniony odpowiedni formularz. Kartę wydają w jednym miejscu w Wiedniu - na stacji metra Erdberg, która jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie. Po dotarciu tam i odczekaniu w kolejce, położyłam przed Panią-W-Okienku stos papierów. Pani-W-Okienku przejrzała uważnie stertę, wygrzebała z niej zaświadczenie o przyjęciu na studia, wklepała dane do komputera i już miałam w rękach swój bilet semestralny.

     Od 10 do 15 udało mi się zrobić tyle rzeczy, że aż nie chce mi się w to wierzyć. Poza trzema najważniejszymi, ruszyłam parę innych spraw, o których później. Mam też nauczkę na przyszłość. Najpierw idzie się do biura ds. Erasmusa, a potem załatwia formalności. Cały dzień siedzą tam studenci, którzy na tacy podają plan działań, jakie musisz podjąć, żeby w pełni zalegalizować i uprzyjemnić sobie pobyt w ich mieście. Konsultacja z nimi pozwala trafić dokładnie tam, gdzie trzeba i z czym trzeba, rozwiewa także wszelkie wątpliwości i wygania głupie myśli z głowy sprowokowane rozbudowaną biurokracją.


3 Kommentare:

  1. Nie sądziłem, że wyjazd na Erasmusa wymaga tylu formalności na miejscu. Cóż...ja nawet z jednej ulicy na drugą się nie przeprowadzałem, to co mi tam meldunki w głowie. Czekam na dalsze wieści na temat tempa życia w Wiedniu - ale to jak już się trochę zaaklimatyzujesz :)

    AntwortenLöschen
  2. Tyle czekałeś na nową notkę na blogu i w końcu się doczekałeś ;) Postaram się pisać tak często, jak to możliwe. Na razie jeszcze wcale nie zaczęłam zajęć, więc mój czas może się gwałtownie skurczyć (od jutra). W każdym razie, zobaczymy. Będzie dobrze :) Pozdrawiam!

    AntwortenLöschen
  3. DOCZEKAŁEM SIĘ! Co z tego, że blog inny, okoliczności inne, intensywność inna i tak dalej i tak dalej, ale NOTKA JEST :)

    AntwortenLöschen